#10 Huśtawka prawdy.

Udostępnij ten post




Puste słowa, słowa rzucane na wiatr, słowa bez pokrycia. Człowiek popełnia błędy, upada, podnosi się, płacze, kocha, tęskni. Człowiek rani i jest raniony. Cierpieniem wymalowana jest jego zniekształcona od bólu dusza. Chce być szczęśliwy, być ważny. A czasem może najważniejszy.

Zaczniemy od końca.

Zamykam oczy, a spierzchnięte usta mogą odpocząć od trudów dnia. Czuję. Unoszące się dotychczas niczym para emocje kołyszą moje myśli. Jestem tu, nie gasnę, nie zgasnę. Przepraszam za czarny negatyw, za głębię w mych oczach, której nie pojmujesz, za ciemność, która szepcze zbyt cicho. Przepraszam, że tego nie słyszysz. Widzę Twoją duszę, znam Cię od środka, dotykam tych słów, które zbłąkane na pastwisku myśli nie potrafią odnaleźć drogi do domu

Nigdy nie było łatwo mówić o tym, co trudne do przekazania. Nigdy nie było łatwo mówić, kiedy tak naprawdę nikt nie chciał słuchać. Słowa rzucane na wiatr...słowa jakoby miało się udać.  Niektórych oczu po prostu nie da się otworzyć.

Wracam do tego wpisu po raz kolejny i to niebezpowodu.

~*~

Jest 1:32 w nocy, blask słabych latarni wpada przez moje okno, cóż za zawód, że nie jest to księżyc. On wiedziałby jak samotnym można być. Dziś trochę o samotności, ale i o poszukiwaniu siebie w tłumie ludzi, dziś o tym, jak trudno być sobą. Albo inaczej: jak cudownie jest być sobą wbrew wszystkim, którzy widzą w tym coś złego, jeśli tylko znajdziesz choć jedną osobę, która pokocha Cię takim jakim jesteś. Długo zastanawiałam się, jak powinien brzmieć ten wpis, bo przecież czytając te słowa dostajecie niewidzialne polecenie wyjaśnij (sobie lub sobie, ewentualnie sobie, jeśli naprawdę Cię to obchodzi) co autor miał na myśli. Nie chcę mówić prosto i banalnie, nie taki mam cel, nie chcę wkładać Wam niczego do ust, szanuje ludzkie opinie, poglądy, ale mam też swoje, które są dla mnie bardzo ważne. 

Wasza autorka robi właśnie bałagan w chaosie - to się nazywa talent. 


O tym, jak duże znaczenie dla naszego rozwoju ma środowisko, w którym przebywamy nie muszę mówić. O tym, jaki wpływ na nas mają rówieśnicy również. Będąc dzieckiem bałam się wielu rzeczy, czasem był to potwór spod łóżka, czasem pająk wiszący nad moją głową (nie żebym teraz nie krzyczała na ich widok), a czasem zwykła ciemność, która lubiła gościć w moim pokoju po zgaszeniu nocnej lampki. Kiedy trochę podrosłam część lęków odeszła, ale pojawiły się też nowe. I to nie jest nic, czym mogłabym Was zaskoczyć. 

Potwory są wszędzie,
a każdy się czegoś boi. 

Lęk przed brakiem akceptacji jest jednym z tych, które zabijają człowieka od środka, wymalowując mu uśmiech na twarzy i jednocześnie krzycząc, jak cholernie niewłaściwy on jest. O ironio... bycie sobą w obecnych czasach jest niesamowicie trudne. Nasłuchałam się wielu historii, mam o czym mówić, ale i tak przygryzam wargę, wpatrując się w światło za moim oknem, które sprawia, że czerń nocy lekko mięknie. Możesz spotkać na swojej drodze wiele osób, które będą oczekiwały od Ciebie niemożliwego, możesz spotkać ludzi, którzy będą chcieli, abyś podporządkował się ich zasadom, postępował według ich cholernego dekalogu, możesz czuć na sobie presję bycia tak super jak wszyscy inni, możesz mieć wrażenie, że odstajesz od reszty, że istnieje jakiś minimalny pierwiastek, który sprawia, że tam nie pasujesz... Możesz czuć się z tym po prostu bardzo źle. Wmawiać sobie, że to Twoja wina, że nie potrafisz być taki, jakim chcieliby Cię widzieć inni. Rzecz w tym, że warto pozostać sobą. Bez względu na to, co pomyślą ludzie, co powiedzą starsze panie, które mijasz każdej soboty w drodze do kościoła (lub też nie). Bez względu na to ile osób znienawidzi Cię za bycie sobą, znajdą się też tacy, który pokochają właśnie tę jedną rzecz najmocniej. Nie można zadowolić wszystkich, ale jak już wspomniałam - grunt to się nie wykruszyć, nikt nie jest perfekcyjny, każdy popełnia błędy, a nawet jeśli czasami zbaczamy z drogi, którą w głębi serca chcielibyśmy podążać, nadejdzie moment, w którym drogowskaz wskaże nam właściwy kierunek.


Puste słowa, słowa rzucane na wiatr, słowa bez pokrycia. Człowiek popełnia błędy, upada, podnosi się, płacze, kocha, tęskni. Człowiek rani i jest raniony. Cierpieniem wymalowana jest jego zniekształcona od bólu dusza. Chce być szczęśliwy, być ważny. A czasem może najważniejszy. Chce płakać ze szczęścia, zdobywać szczyty swoich pragnień, spełniać marzenia, ale najbardziej w tym wszystkim nie chce być sam. Bo tak naprawdę nikt nie być sam. Przychodzi taki moment, że nawet samotność jest męcząca. Nie słowa drugiej osoby, nie jej obecność i ciągłe kłótnie.

Samotność.

Samotność nad którą ciężko zapanować.

Nie zawsze jest łatwo się podnieść. 
Nie, dopóki ktoś nie wyciągnie pomocnej ręki.
Nie zawsze da się udźwignąć wszystko na własnych barkach.

Każda samotna łza ciągnie nas ku dołowi, przesiąka duszę i obciąża ramiona.

Ramiona, w których skrzydła zastygły, ale nie na zawsze.


Na dziś to tyle, bo więcej powiedzieć nie mogę.
N.

2 komentarze :

  1. Tesknie za ludźmi do których było jakiś bliżej prawdziwie i spontanicznie....
    Tak mi przyszło na myśl..

    OdpowiedzUsuń
  2. emocjonalnie i przemyślanie/szacunek za takie uzewnętrznienie.
    cały blog bardzo ciekawy.
    Pozdrawiam
    m;)

    OdpowiedzUsuń